tytul_zwiazek
tytul_zwiazek
logo_forum
Statystki odwiedzin
OkresWizytOdsłon
Dziś 284 724
Wczoraj 418 1061
Ostat tydzień 2632 6724
Ostat. dwa tyg. 5112 12224
Ostat. miesiąc 10161 23747
Ostatni rok 95607 229391
Razem 95607 229391
Bialostocki Komendant to jest gośc!!!
gazeta.pl

Komendant białostockiej policji dorabia w prywatnej firmie. Zgodził się na to jego przełożony. Podlaska komenda od kilku miesięcy nie wypłaca policjantom wszystkich należnych im pieniędzy. Gotówki brakuje głównie na dodatki - urlopowy, na remont mieszkania czy na dojazdy do pracy. Każdy z nich to kilkaset złotych. Tak więc u niektórych z mundurowych w portfelu brakuje już po kilka tysięcy złotych. W sumie długi komendy z tego tytułu przekraczają 3 mln zł.

Tymczasem o zgodę na dorobienie do pensji wystąpił białostocki komendant insp. Jarosław Stankiewicz. - Komendant wojewódzki wydał taką zgodę na rok, bo komendant Stankiewicz ma uprawnienia audytora zarządzania jakością i pracuje na umowę-zlecenie - wyjaśnia podinsp. Jacek Dobrzyński, rzecznik podlaskiego szefa policji.

Chodzi o firmę z Biskupca, zajmującą się organizacją imprez integracyjnych oraz różnych marketingowych akcji. Spółka ma wdrożony system zarządzania jakością ISO, a białostocki komendant zajmuje się kontrolą przestrzegania procedur.

Stankiewicz - z kilkoma innymi wysokiej rangi oficerami - uprawnienia audytorskie zdobył, gdy podlaska komenda policji w 2004 r. wprowadzała u siebie system zarządzania jakością ISO 9001. Jednak dopiero w kwietniu tego roku wystąpił o możliwość dorabiania. Tym samym stał się pierwszym w regionie takim komendantem. Wcześniej o takim przypadku na Podlasiu też nie słyszano. Dla porównania sprawdziliśmy jeszcze w warmińsko-mazurskiej policji, ale tam również żaden z komendantów nie wystąpił o podobną zgodę do swojego szefa.

Takie dorabianie jest niepokojące. Komendant Stankiewicz odpowiada za bezpieczeństwo prawie 300 tys. mieszkańców Białegostoku i ok. 140 tys. osób zamieszkujących w granicach powiatu białostockiego. Pod sobą ma ok. 800 policjantów, którzy rocznie pracują nad wykryciem sprawców ok. 10 tys. przestępstw. Ma dostęp do tajnych informacji, a także wpływ na to, w jaki sposób będą prowadzone dochodzenia, także te przeciw różnym firmom. Za to dostaje niezłą pensję - 6,7 tys. zł na rękę plus różne dodatki i bonusy - po to, by był niezależny w swoich decyzjach.

- Nie dajmy się zwariować, nic nie koliduje z jego normalną pracą, a wszelkie nowe obowiązki wykonywane są poza godzinami pracy - przekonuje podinsp. Dobrzyński.

Tyle że jak rzecznik dodaje, nikt nie kontroluje tego, co faktycznie robi komendant, ani czy firma, w której dorabia, nie ma problemów z prawem.

- Do komendanta mamy zaufanie - powtarza jak mantrę podinsp. Dobrzyński, kiedy wielokrotnie pytaliśmy go, czy nie ma w tym przypadku zagrożenia korupcją.

Komendant Stankiewicz - nie rozmawia z "Gazetą" - rzecznikowi przekazał, że w nowej pracy ma możliwość rozwoju i zdobycia nowych doświadczeń. Poza tym dorabianie nie ma związku z kryzysem w policji i zaległościami w wypłatach.

Wojciech Więcko
tytul_szukaj
tytul_zegar
19:07:36
tytul_zwiazek
mapka
tytul_zwiazek
galeria
tytul_zwiazek
Czy weźmiesz udział w akcji protestacyjnej podczas EURO 2012
Tak
Nie
Nic mnie to nie obchodzi
dzielnik


NEWS: W dniu 18 maja Federacja wystąpiła do Prezydenta RP o pilne spotkanie w sprawie nowej ustawy emerytalnej służb mundurowych. Należy mieć nadzieję, że Pan Prezydent tym razem znajdzie czas na spotkanie!!!