tytul_zwiazek
tytul_zwiazek
logo_forum
Statystki odwiedzin
OkresWizytOdsłon
Dziś 284 724
Wczoraj 418 1061
Ostat tydzień 2632 6724
Ostat. dwa tyg. 5112 12224
Ostat. miesiąc 10161 23747
Ostatni rok 95607 229391
Razem 95607 229391
Monitoring w rękach cywili.

Rewolucja w monitoringu: cywile do kamer

Piotr Żytnicki
 
Obraz z miejskiego monitoringu mają śledzić cywile, a nie - jak do tej pory - policjanci. W przyszłym roku miasto zatrudni do pracy za kamerami 35 osób.

Czy pod okiem kamery złodzieje mogą ukraść nam auto, a policja nie zareaguje? Dziś to możliwe. Na obraz z miejskich kamer zerkają dyżurni na komisariatach oraz ich pomocnicy. Tylko zerkają, bo w tym samym czasie odbierają telefony i przyjmują interesantów. Kilka lat temu, gdy kamer było mało, jedno z drugim dało się połączyć. Teraz kamer jest 130, a do Euro 2012 ma być ich jeszcze raz tyle.

W kwietniu komenda wojewódzka wypowiedziała miastu porozumienie o współpracy. Nad rozwiązaniem sprawy monitoringu głowił się od kilku miesięcy zespół magistrackich urzędników. Koncepcja jest już gotowa, a "Gazeta" jako pierwsza poznała jej szczegóły.


 Jak Poznań podpatrzył stolicę

Poznań chce czerpać z rozwiązań sprawdzonych w Warszawie, chociaż jeszcze kilka miesięcy temu, gdy na komisji bezpieczeństwa proponowali to sami policjanci, urzędnicy pomysł odrzucali. Teraz zmienili zdanie.

Z początkiem nowego roku, jeśli zgodzą się na to radni, w strukturze straży miejskiej powstanie wydział monitoringu. Pracę znajdzie w nim 35 operatorów.

Nie będą to jednak strażnicy, lecz cywile. Na trzech zmianach przez całą dobę mają obserwować obraz z kamer. - Kiedy zauważą coś podejrzanego, przekażą o tym informację dyżurnemu policji, a ten zobaczy je na swoim monitorze i podejmie decyzję o interwencji - opowiada zastępca prezydenta Poznania Tomasz Kayser.

Centra dozoru, w których będą pracować cywilni operatorzy, powstaną w sześciu poznańskich komisariatach. Policjanci już dzisiaj mogą obserwować tam obraz z miejskich kamer. - Trzeba nieco przebudować te miejsca, by cywile nie przeszkadzali policjantom. Monitory znajdą się w osobnym pomieszczeniu, albo za ścianką działową - opowiada prezydent Kayser.

Sygnał z komisariatów będzie można odbierać także w komendzie poznańskiej policji (docelowo w nowym budynku przy ul. Szylinga) oraz komendzie straży miejskiej. Policjanci w każdej chwili będą mogli przejąć kontrolę nad monitoringiem - choćby do obserwacji przestępcy albo policyjnej zasadzki.

Dzisiaj policjanci najczęściej wykorzystują monitoring, gdy już doszło do przestępstwa: rozboju czy zabójstwa. Wtedy cofają nagranie i szukają sprawcy. Rzadko to robią w przypadku wykroczeń. - Nie szuka się raczej osób, które kilka dni temu piły alkohol w miejscu publicznym - mówi Kayser. - A to jest takie wykroczenie, które monitoring powinien wyłapywać i eliminować.

Właśnie dlatego wiceprezydent chwali nowe rozwiązanie: - Dzięki ludziom, którzy będą skupieni tylko na śledzeniu obrazu z kamer, częściej niż obecnie będzie można reagować od razu. I to nie tylko na poważne zdarzenia, jak bójki czy pobicia, ale także na te drobne, jak picie alkoholu czy wandalizm.

Operatorzy na komisariatach będą obserwować tylko swoje dzielnice. - Liczymy, że wyspecjalizują się: będą znali niebezpieczne zaułki i twarze osób, które najczęściej łamią prawo - tłumaczy wiceprezydent.

Na jednej zmianie w każdym komisariacie ma pracować jeden operator. Wyjątek to Stare Miasto, gdzie będzie ich dwóch. - Ale jeśli w innym komisariacie na którejś zmianie będzie więcej zdarzeń, to tam także wzmocnimy obsadę - deklaruje Kayser.

Pensja niska, wysoka motywacja

Operatorzy w komisariatach mają pojawić się najpóźniej 1 kwietnia. Dlaczego? Bo zatrudnić na etatach w straży miejskiej będzie można ich dopiero po 24 grudnia. Tego dnia wchodzi w życie zmieniona ustawa o strażach gminnych (dzisiaj w Warszawie operatorów zatrudnia Zakład Obsługi Systemu Monitoringu. Poznań osobnej jednostki nie chciał tworzyć).

Rekrutacja do pracy przy monitoringu zacznie się na początku roku. Kayser tłumaczy, że sama pensja nie będzie zbyt wysoka, ale do pracy zachęcać ma atrakcyjny system motywacyjny. Premie uzależnione będą od skuteczności operatora. Im więcej zdarzeń wyłapie, tym więcej zarobi. - Wiemy, ile zarabiają ludzie w firmach ochroniarskich, a jeśli chodzi o warunki pracy, to obserwacja monitoringu nie należy do najcięższych. Myślę jednak, że chętnych znajdziemy. Zachęcać do pracy będziemy m.in. osoby niepełnosprawne ruchowo - zapowiada wiceprezydent.

Dyskusja o pieniądzach

Pieniądze na utrzymanie zespołu operatorów będą pochodzić ze środków, które co roku miasto przeznaczało na wsparcie służby kandydackiej (młodzi ludzie odrabiali wojsko w policji). W tym roku służbę zlikwidowano wraz z poborem. Miasto dokładało do niej 1,6 mln zł.

Porozumienie, które ma być podpisane z policją, reguluje jeszcze jedną kwestię: miasto przejmie kamery, które wcześniej je przekazało. Policja odpowiadała za ich remonty i utrzymanie. Teraz spadnie to na miasto.

Pomysł urzędników dotyczący monitoringu i wydatków z nim związanych będzie dyskutowany na sesji budżetowej. Krzysztof Skrzypiński, przewodniczący komisji bezpieczeństwa, już go chwali: - To dobrze, że zostanie położony nacisk na bieżące śledzenie obrazu, a nie odtwarzanie nagrań już po przestępstwie.


Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

tytul_szukaj
tytul_zegar
19:12:15
tytul_zwiazek
mapka
tytul_zwiazek
galeria
tytul_zwiazek
Czy weźmiesz udział w akcji protestacyjnej podczas EURO 2012
Tak
Nie
Nic mnie to nie obchodzi
dzielnik


NEWS: W dniu 18 maja Federacja wystąpiła do Prezydenta RP o pilne spotkanie w sprawie nowej ustawy emerytalnej służb mundurowych. Należy mieć nadzieję, że Pan Prezydent tym razem znajdzie czas na spotkanie!!!