tytul_zwiazek
tytul_zwiazek
logo_forum
Statystki odwiedzin
OkresWizytOdsłon
Dziś 514 1469
Wczoraj 389 988
Ostat tydzień 2850 6810
Ostat. dwa tyg. 5794 12335
Ostat. miesiąc 12782 27403
Ostatni rok 166170 331068
Razem 1473716 3247379
Czarne chmury nad nadinsp. Szwajcowskim

Kazimierz Szwajcowski był w oddziale podlegającym oficerom SB, który zabezpieczał pacyfikację kopalni


Do pacyfikacji strajkujących w kopalni Wujek doszło 16 grudnia 1981. Górnicy w proteście przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego rozpoczęli strajk okupacyjny. Podczas tłumienia protestu zginęło 9 górników, a 21 zostało rannych. Kazimierz Szwajcowski, obecny zastępca Komendanta Głównego Policji brał udział w tej akcji. Został tam oddelegowany z Komendy Wojewódzkiej Milicji w Katowicach, z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą.

Szwajcowskiego wcielono do oddziału podlegającego oficerom SB, który zabezpieczał pacyfikację i był gotowy w każdej chwili do akcji. Oddział ten stanowił tzw. odwód zabezpieczający jako jednostka drugiego rzutu. - Oddziały zabezpieczające były na bieżąco informowane o przebiegu działań oddziałów szturmowych pacyfikujących protest - mówi "Rz" dr Jan Żaryn z IPN. - Między oddziałami pierwszego i drugiego rzutu była zachowana łączność. Z zachowanej dokumentacji wynika, że wszystko wyglądało jak front walki między broniącymi się górnikami a atakującymi oddziałami, które posiadały ostrą broń - dodaje.

57-letni komendant Szwajcowski w przesłanym do "Rz" piśmie żałuje swojego udziału w wydarzeniach z Wujka. "Wstąpiłem do milicji, aby łapać bandytów, a nie uczestniczyć w takich wydarzeniach. Jednak wybuchł stan wojenny. Funkcjonariusze milicji w zdecydowanej większości zostali skierowani do oddziałów zwartych. Nie miałem wpływu na to, że zostałem zmobilizowany, ani na to gdzie, kiedy i do jakich działań zostałem skierowany. Nigdy tego nie ukrywałem i nie zamierzam tego robić. Wejście na teren kopalni było i jest dla mnie ogromną osobistą tragedią" - czytamy w jego piśmie.

Jednak przez lata sprawa udziału Szwajcowskiego w pacyfikacji górników nie ujrzała światła dziennego. Po 1989 r. obecny wiceszef policji otrzymywał kolejne awanse, pełnił m.in. funkcję szefa Centralnego Biura Śledczego, Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach i szefa Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Jego udział w wydarzeniach z kopalni nie został ujawniony nawet wówczas, gdy okazało się, że górników z Wujka pacyfikował jego zastępca.

Dwa lata temu "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że wiceszef śląskiej policji Andrzej Kukuła jako funkcjonariusz ZOMO brał udział w akcji w Wujku. Po wybuchu afery Szwajcowski bronił swojego zastępcy, który do dziś pozostaje na stanowisku. "Powołanie na stanowisko zastępcy śląskiego komendanta wojewódzkiego policji, nadkomisarz Andrzej Kukuła zawdzięcza swojej pracy" - pisał wówczas w oświadczeniu Szwajcowski.

Stanisław Płatek, jeden z przywódców strajku w kopalni Wujek przyznaje, że takich jak Szwajcowski, którzy jako szeregowi funkcjonariusze brali w pacyfikacji, było wielu. - Są oficerowie, którzy powinni za tę sprawę odpowiedzieć, a jednak tak się nie dzieje - mówi.

Rzeczpospolita
tytul_szukaj
tytul_zegar
19:45:27
tytul_kalendarz
Czerwiec 2020
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930         
tytul_zwiazek
mapka
tytul_zwiazek
galeria
tytul_zwiazek
Jak oceniasz wyposażenie policjantów w środki ochrony osobistej?
Dobrze
Brakuje komplesowych rozwiązań
Źle
dzielnik


ZW NSZZ P - w dniu 1 czerwca na portalu RCL ukazał się projekt tzw. superustawy, który dotyczy świadczenia przedemerytalnego, ekwiwalentu za urlop, równoważnika za wyżywienie oraz postępowania dyscyplinarnego.