tytul_zwiazek
tytul_zwiazek
logo_forum
Statystki odwiedzin
OkresWizytOdsłon
Dziś 732 1345
Wczoraj 724 1958
Ostat tydzień 4690 10374
Ostat. dwa tyg. 8892 21304
Ostat. miesiąc 18941 43401
Ostatni rok 184617 396585
Razem 844162 1946914
O dwóch takich .... co służyli w Policji

O dwóch takich… co służyli w Policji

Sceny rodem z klasycznej komedii Williama Szekspira “Komedia omylek” przeżywają niemal na co dzień. Zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. Może dlatego uśmiech nie schodzi im z twarzy, a siłę daje poczucie, że zawsze mogą na siebie liczyć. Przygody policjantów bliźniaków asp. Piotra i asp. Jacka Kucharskich mogłyby stanowić kolejny rozdział wielkiego dzieła – czytamy w najnowszym wydaniu „Stołecznego Magazynu Policyjnego”.

  •  
  •  
  •  

Różne drogi, ten sam cel

Jacek trafił do Policji w styczniu 1996 r. i rozpoczął swoją służbę patrolową w KP Leszno. Jako dzielnicowy pracuje od dziesięciu lat, początkowo w Kampinosie, obecnie w KP Ożarów Mazowiecki. W styczniu minie mu 15 lat służby, ale nie planuje odejścia na emeryturę. I choć na co dzień przychodzi mu najczęściej interweniować do awantur domowych, kocha swoją pracę. Mając w swoim rejonie takie miejscowości jak Wolica i Józefów, gdzie mieści się rozlewnia wódki, widzi ogrom nieszczęść powodowanych nadmiernym spożywaniem alkoholu.

Piotr zdradza, że początkowo z bratem obaj chcieli dostać się do wojska i studiować w Wojskowej Akademii Technicznej. Po nieudanej próbie poszli do Policji. Razem składali dokumenty, ale tylko Jacek został przyjęty. Po roku dołączył do niego Piotr i przyjął się 20 maja 1997 r. Trafił do jednostki na Ochocie, potem do Starych Babic, które wówczas podlegały pod KRP IV i tak formalnie służy tu od lutego 1998 r. W momencie utworzenia Powiatu Warszawskiego Zachodnego rozpoczął pracę jako dzielnicowy, po czasie awansował na kierownika rewiru. Po zmianach strukturalnych w garnizonie objął stanowisko asystenta w zespole ds. nieletnich. Jest wysoko ceniony przez przełożonych, bo swoje wcześniejsze doświadczenia dzielnicowego wspaniale zaadaptował na potrzeby nowej komórki.

Ta sama twarz, dwa temperamenty

Piotr i Jacek na pierwszy rzut oka są podobni jak dwie krople wody. Po czasie widać niewielką różnicę w posturze i bliznę, pamiątkę z dzieciństwa u Jacka. Piotr zawsze uchodził za spokojnego, a Jacek za rozrabiakę. Obaj bardzo szybką mówią, jakby chcieli przegadać jeden drugiego. Tak było od zawsze. Bardzo często obaj zaczynają swoją wypowiedź od tego samego wyrazu. Na rodzinnych spotkaniach zdarza im się pojawić w jednakowej koszuli lub krawacie w te same wzorki. Wręcz telepatia. Obaj potwierdzają, że w jakiś nieokreślony sposób wyczuwają nawzajem swoje nastroje i problemy zdrowotne, choćby dzieliło ich tysiące kilometrów.

Szkolne igraszki i nie tylko…

Oczywiście, jak wszystkie rasowe bliźniaki podmieniali się na „odpytkach” szkolnych. Jak się jeden dobrze wyuczył tematu, z otwartością dzielił się wiedzą na konto bliźniaka. Po czasie nauczyciele wytropili oszustwo, więc rozsadzili braci. Wtedy zaczęło się „podsiadanie”. Obaj wspominają ten czas z rozrzewnieniem. Obfitował w wiele omyłek i śmiesznych sytuacji. Prawdziwa zabawa dopiero się rozkręcała…

Przebieranki

Piotr – Byliśmy razem na weselu. Siedzieliśmy przy stole z dziewczyną, która przechwalała się, że rozpoznaje nas bez problemu. Dociekaliśmy – Po czym? - Innych koszulach – powiedziała ze szczerością. W naszych głowach od razu zaświecił szelmowski pomysł. Ukradkiem wyszliśmy do toalety. Zamieniliśmy się koszulami. Wracaliśmy do stołu osobno. Ponownie zapytaliśmy „Który jest który?” Tym razem dziewczynie nie poszło tak łatwo. Powstał niezły mętlik, ale było z tego wiele śmiechu.

Pierwsza miłość Piotra

Bracia bliźniacy razem mieszkali we wspólnym domu z rodzicami. Strzała Amora pierwsza dopadła Piotra. Kilka dni po ślubie, miał późno zakończyć swoją służbę.
- Kończyliśmy wtedy pracę ok. 22 – wspomina - ale rozpisanie papierów zajmowało sporo czasu. Następna służba wypadała zaraz o 6 rano, dlatego też często nie wracaliśmy do domu. Tego dnia uprzedziłem swoją nowo poślubioną małżonkę, że zostanę na noc w jednostce. O dziwo skończyliśmy bardzo szybko. Mogłem wyjść punktualnie o dziesiątej. No to cóż było robić? Przyjechałem do domu. Rozebrałem się i położyłem do łóżka. Moja rozbudzona małżonka o mały włos nie wyskoczyła z niego. Kilka razy upewniała się, czy to oby na pewno ja. Tej nocy nie mogła usnąć.

Pierwsza miłość Jacka

Po ślubie Jacka do domu Kucharskich przyjechali jego teściowie. Cała rodzina zebrała się w pokoju. Piotr stał oparty o ścianę. Jacek trzymał na kolanach swoją żonę, a kiedy wyszła do łazienki, on również opuścił pokój.
- Tak się jakoś złożyło, że się zagadałem – wspomina Piotr. Usiadłem na krześle, na którym wcześniej siedział mój brat. Naturalną sprawą było, że jego żona wracając do pokoju usadowiła się na kolanach. Tyle, że moich! Mało tego. Nie patrząc na twarz, czułym gestem pogłaskała mnie po głowie. Zorientowała się o pomyłce dopiero wtedy, gdy cała rodzina wybuchnęła gromkim śmiechem. Zerwała się na równe nogi i… spłonęła. Teraz coraz trudniej o takie sytuacje.

Prawdziwe déjà vu

Najzabawniejsza historia związana z pracą wydarzyła się 12 lat temu. Bliźniacy pamiętają dokładnie ten dzień. Opowiadają na zmianę.
Piotr – brat pracował wtedy w Lesznie, ja w Babicach. Tego dnia obaj byliśmy na nocnej służbie. Zatrzymałem do kontroli kierowcę. Otrzymał pouczenie i ruszył w dalszą drogę. Po przebyciu kilkunastu kilometrów został zatrzymany do ponownej kontroli…
Jacek – mężczyzna był w szoku. Nie ukrywał zaskoczenia. Kiedy przedstawiłem się, kierowca powiedział „Przecież już pan mnie kontrolował”. „Niemożliwe” – odpowiedziałem. Mężczyzna był uparty – „Nieprawda. Nikt mnie nie wyprzedzał, a już na pewno żaden radiowóz. Niech Pan zdradzi jakim skrótem pan jechał?!” Po chwili zacząłem kojarzyć fakty. Skontaktowałem się z Piotrem. Po chwili wszystko było jasne. Wyjaśniłem, że mam brata bliźniaka. Kierowca przyznał, że w życiu się nie spodziewał takiej sytuacji, żeby legitymowała go ta sama osoba w dwóch różnych miejscach!

Superpolicjant

Piotr – kontrolowałem nastolatka w Błoniu. Przyglądał mi się uważnie, po czym zapytał czy pojawiam się w szkole w Ożarowie. Wiedziałem, że chodzi o mojego brata. Nie wyprowadzałem chłopaka z błędu. Będzie wiedział, że Policja jest czujna.
Inna sprawa dotyczyła konfliktu sąsiedzkiego. Umówiłem się z mieszkanką – jedną ze stron sporu - na spotkanie wyjaśniające w komendzie. Kobieta ujrzała stojącego na dyżurce mojego brata, który nie zareagował na jej widok. Poczuła się oburzona. „Był Pan ze mną umówiony, a teraz mnie Pan unika?” Zgodnie z prawdą odpowiedział, że w ogóle nie planował żadnego spotkania. „Proszę sobie nie żartować!”- krzyczała kobieta. Czuł, że kolejny konflikt wisi w powietrzu. Do momentu, kiedy wszedłem. Widząc nas obu stała oniemiała. Wyjaśniłem, że właśnie miała okazję poznać mojego brata – bliźniaka. Podczas spotkania była już bardzo spokojna.

Który prowadził?

Jacek – Oczywiście, że nie raz kusiło nas, aby zastąpić brata na służbie i na przykład wydłużyć sobie weekend. Jednak nigdy nie odważyliśmy się na taki krok. Mogłoby to nas drogo kosztować.
Piotr – Przypominam sobie taką historię… W komendzie powiatowej odbywała się odprawa. Po jej zakończeniu Jacek wyjechał radiowozem. Ujechał zaledwie kilkaset metrów i nie z jego winy doszło do kolizji z samochodem osobowym. Tak się składa, że tego dnia miałem służbę. Z kolegą otrzymaliśmy wezwanie do tego zdarzenia. Mieliśmy zbadać uczestników zdarzenia na zawartość alkoholu we krwi. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że w kolizji uczestniczył mój brat. Na miejscu był już komendant powiatowy. W chwili kiedy mnie zobaczył zaniemówił. Błyskawicznie wydał mi polecenie nie wykonywania pod żadnym pozorem czynności, aby wykluczyć ewentualne podejrzenia, że moglibyśmy się zamienić.

Co słychać?

Bardzo często obu bliźniakom zdarza się, że ktoś nieznajomy pyta – Witaj stary! Co słychać? Jacek domyśla się wtedy, że to zapewne jakiś znajomy Piotrka, a Piotrek, że Jacka. Nauczyli się już prowadzić takie niezobowiązujące, zdawkowe rozmowy, nie wyprowadzając z błędu rozmówcy. Regułą jest jednak, aby odpowiadać z uśmiechem według zasady „nie mów drugiemu, co Tobie nie miłe”. Starają się nie zaszkodzić sobie nawzajem i nigdy nie zdarzyło się, aby któryś „oberwał” nie za swoje grzeszki.
Przyjaciół, z którymi utrzymują bliższe kontakty nie da się oszukać. Jeżeli w pierwszej chwili się nie zorientują, to wystarczy chwila, aby rozróżnili braci.

Klan Kucharskich

Bliźniacy nie są jedynymi policjantami w rodzinie. Ich siostra Ewa również jest policjantką, pracuje w tej samej jednostce, tj. KPP Warszawa Zachód. Niedawno została szczęśliwą mamą… bliźniaczek. Nie trudno się domyślić, że ich ojcami chrzestnymi zostali bliźniacy. W Policji pracuje również Renata – żona Jacka. Jest zastępcą dyżurnego w KP Ursus.
Braciom, jak do tej pory, nie urodziły się bliźniaczki, ale magia cyfr jest wielka. Otóż Piotr ma dwie córki Wiolettę i Julię. Dziwnym zbiegiem okoliczności urodziły się w tym samym dniu 31 października i w tym samym dniu tygodnia – niedzielę. Jest między nimi pięć lat i pięć godzin różnicy między momentem narodzin.
Córce Jacka – Oliwii, przyświeca cyfra trzy, bowiem urodziła się 3.03.2003 o godz. 0.30. Jeżeli dodać, że bliźniacy są spod znaku… Bliźniąt, nie ma wątpliwości, że to nie przypadek.
Obaj mają wspólne zainteresowania. Pasjonują się piłką nożną. Relaksacyjnie grają, co najmniej raz w tygodniu. Mają również te same marzenia – udane życie prywatne i szczęśliwą rodzinę. Wierzą, że życie zawodowe z czasem również potoczy się szczęśliwie bliźniaczym torem.

Elżbieta Sandecka-Pultowicz
Stołeczny Magazyn Policyjny
http://magazyn.policja.waw.pl
 

 
tytul_szukaj
tytul_zegar
22:34:18
tytul_kalendarz
Marzec 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031   
tytul_zwiazek
mapka
tytul_zwiazek
galeria
tytul_zwiazek
Czy w Policji powinny powstać inne związki?
Tak
Nie
Minister chce mieć swoje zwiazki
dzielnik


ZW NSZZ P - NSZZ Policjantów po kilku latach przerwy powraca do Forum Związków Zawodowych. Warto pamiętać, że NSZZ Policjantów był organizacją współtworzącą FZZ!!!