tytul_zwiazek
tytul_zwiazek
logo_forum
Statystki odwiedzin
OkresWizytOdsłon
Dziś 171 320
Wczoraj 582 1252
Ostat tydzień 4379 10340
Ostat. dwa tyg. 9979 23268
Ostat. miesiąc 17333 40613
Ostatni rok 183171 392708
Razem 841048 1939809
Policja nie patroluje A4, bo nie chce płacić za wjazd

Policja nie patroluje A4, bo nie chce płacić za wjazd

Magda Nogaj
06.06.2012 , aktualizacja: 06.06.2012 12:29
A A A Drukuj
Od 1 czerwca autostradą z Wrocławia do Gliwic można jechać ile fabryka dała. Kierowcy nie muszą się przy tym obawiać mandatów za przekroczenie dozwolonej prędkości. Na odcinku długości 164 km nie spotkają żadnego patrolu, bo policja nie chce płacić za wjazd swoich samochodów na autostradę
164 kilometry płatnej autostrady z Wrocławia do Gliwic wolne jest od policyjnej kontroli
Fot. Joanna Dzikowska / Agencja
164 kilometry płatnej autostrady z Wrocławia do Gliwic wolne jest od policyjnej kontroli
Na A4 dotychczas patrole często kontrolowały prędkość kierowców. Piraci drogowi musieli się liczyć z tym, że zatrzyma ich któryś z szybkich nieoznakowanych radiowozów. Policja specjalnie w tym celu, by ścigać rajdowców, kupiła kilka wozów Alfa Romeo wyposażonych w wideorejestratory. Kamery mierzyły prędkość samochodów i zapisywały obraz, by niezdyscyplinowany kierowca po zatrzymaniu przez patrol nie mógł się wyprzeć wykroczenia. Potem dostawał oczywiście punkty karne i kilkusetzłotowy mandat. Tak było jednak tylko do zeszłego piątku. Teraz piraci drogowi mogą na autostradzie czuć się zupełnie bezkarni. Na trasie zostały wprowadzone opłaty, i jak się dowiedzieliśmy, obowiązują one również policję. - Zgodnie z poleceniem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad operator systemu poboru opłat na odcinku A4 Wrocław - Gliwice pobiera opłaty od pojazdów policji, straży pożarnej i karetek, które nie wykonują przejazdów ratunkowych - przyznaje Stanisław Dojs z biura prasowego systemu opłat Viatoll.

Strażacy i ratownicy medyczni raczej nie wyjeżdżają na autostradę z innych powodów, jak do wypadku, nie muszą więc tam płacić. Policja jednak za darmo nie może już na tej trasie prowadzić kontroli prędkości, sprawdzać trzeźwości kierowców i stanu technicznego samochodów. - Od 1 czerwca nie wysyłamy patroli na A4 w stronę Gliwic - powiedział nam w piątek dyżurny policjant z sekcji autostradowej. - Jak to możliwe? - dopytywaliśmy. Dyżurny odesłał nas do rzecznika prasowego dolnośląskiej policji. Ten zapewnił nas wczoraj, że autostrada mimo opłat jest patrolowana. Paweł Petrykowski: - Policjanci pobierają bilet przy wjeździe na płatny odcinek, po czym przy wyjeździe go oddają i nie muszą płacić.

Równie sprzeczne wyjaśnienia usłyszeliśmy w biurze prasowym opolskiej policji, która powinna patrolować swój odcinek autostrady. - Kontrolowanie prędkości kierowców wiązałoby się z opłatami dla wozów patrolowych. Dlatego takie działania zostały przez nas zawieszone - powiedział nam najpierw Hubert Adamek z opolskiej komendy. Gdy wyraziliśmy zdziwienie taką decyzją, stwierdził, że musi jeszcze z kimś skonsultować tę kwestię. Po chwili okazało się, że patrole jednak są. Znów dowiedzieliśmy się, że policjanci biorą na bramce bilet, a potem oddają go przy wyjeździe i nie płacą.

A4 jest więc patrolowana czy nie? Dla pewności wczoraj jeszcze raz skontaktowaliśmy się z policjantem z sekcji autostradowej, który koordynował pracę patroli. - Wjeżdżamy tylko w sytuacjach awaryjnych, gdy chodzi o ratowanie życia. Poza tym patroli na A4 nie ma - stwierdził dyżurny.

W firmie Kapsch, która jest operatorem systemu Viatoll, tłumaczą nam, że policja musi płacić na A4, gdy nie jedzie do akcji ratunkowej, bo takie jest prawo. - Wprowadzenie tych opłat wynika z ustawy o autostradach płatnych - mówi Dorota Prochowicz, rzecznik Kapsch. - Informacje o konieczności płacenia zostały przekazane służbom, w tym policji. Nie wiem więc, dlaczego funkcjonariusze pobierają bilety i nie uiszczają opłaty. Nasi pracownicy na bramkach nie powinni ich przepuszczać. Popełniają błąd. Zostaną jeszcze raz na ten temat przeszkoleni.

Komentuje Magda Nogaj: Policja dziwnie kręci

Pytani przeze mnie policjanci odpowiedzialni za patrolowanie autostrady powiedzieli szczerze, że od chwili, gdy za wjazd na nią trzeba płacić, nie kontrolują tego jej odcinka. Nie mieli żadnego powodu, żeby wprowadzać mnie w błąd. Powiedzieli po prostu, jak jest. Rzecznicy policji natomiast mówią już co innego: patrole biorą bilety, ale je oddają przy wyjeździe, nie płacąc za nie. Tym samym przyznają się do łamania obowiązującego prawa. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że przedstawiają taką wersję tylko dlatego, żeby nie przyznać się, iż policji na 164 kilometrach autostrady dzisiaj zwyczajnie nie ma.

tytul_szukaj
tytul_zegar
16:35:28
tytul_kalendarz
Marzec 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031   
tytul_zwiazek
mapka
tytul_zwiazek
galeria
tytul_zwiazek
Czy w Policji powinny powstać inne związki?
Tak
Nie
Minister chce mieć swoje zwiazki
dzielnik


ZW NSZZ P - Szef MSWiA Mariusz Błaszczak zapewnił, że rząd nie zamierza zmieniać systemu emerytalnego służb mundurowych. "Póki rządzi PiS ten system nie będzie zmieniany" - powiedział Błaszczak odnosząc się do medialnych spekulacji na ten temat.