tytul_zwiazek
tytul_zwiazek
logo_forum
Statystki odwiedzin
OkresWizytOdsłon
Dziś 524 1232
Wczoraj 739 1863
Ostat tydzień 4726 12162
Ostat. dwa tyg. 10076 23673
Ostat. miesiąc 17629 41494
Ostatni rok 183299 393262
Razem 839996 1937772
PÓJDZIESZ WYŻEJ, BĘDZIESZ MIAŁ GORZEJ!!!

PÓJDZIESZ WYŻEJ, BĘDZIESZ MIAŁ GORZEJ!!!

                              

 

                Wiele już w Policji widziałem i przeżyłem. Przez piętnaście lat pracowałem w komisariacie na terenie miasta Poznania. „Na dole” nauczyłem się walczyć o przetrwanie i o prawo do godnej służby. Myślę, że przez te wszystkie lata udało mi się przełożyć marzenia o sprawiedliwym i godnym podejściu do szeregowego policjanta na opinię, że tak naprawdę jest to walka z wiatrakami. Niektórzy przełożeni, których udało mi się „przeżyć” uważali, że komisariat i policjanci to ich prywatny „Folwark zwierzęcy”. Niestety w służbach mundurowych inaczej niż w pracy cywilnej nietrudno o doprowadzenie do sytuacji, gdy przełożony staje się panem i władcą. Przez lata nie mogłem pogodzić się z tym stereotypem i jak mogłem walczyłem z niesprawiedliwością stojąc w opozycji. Muszę przyznać, że taka postawa kosztuje wiele stresu i z cała pewnością jej skutki nie sa przyjemne. Kilka razy przekonałem się, że moje prośby czy zdecydowany sprzeciw stoi kością w gardle tym, którym wydaje się, że ich racja jest jedyna i niepodważalna. Miałem oczywiście swoje drobne zwycięstwa, niestety były tez porażki. W roku 2004 w komisariacie udało sie stworzyć zarząd terenowy związków zawodowych, a nowe kierownictwo komisariatu zdawało się być inne na tyle, ze niektórzy policjanci zaczęli czuć wiatr odnowy. Niestety drobne kosmetyczne zmiany nie doprowadziły do polepszenia warunków pracy Policjantów. Szatnia dla dzielnicowych tak jak wyglądała obskurnie nadal wygląda. Kłopoty z pomieszczeniami biurowymi, sprzętem biurowym i podstawowymi materiałami biurowymi to jest już standard (nie europejski). Oczywiście nie można zapomnieć o płacy. Ta dla policjanta z komisariatu jest jak powieść z gatunku SF. Na dół spadają okruchy z pańskiego stołu, a policjanci walczą o nie jak pieski. Do czego to doszło.... Przez kilka ładnych latach na terenie miasta Poznania pokutował „ruchomy” dodatek służbowy” Przydzielany policjantowi, co trzy miesiące za osiągane wyniki w służbie. Oczywiście tylko wspomnę, jakim przedsięwzięciem logistycznym i finansowym była ta, co kwartalna operacja na żywych ludziach. I co? I nic. Dodatki jak dodatki jedni je dostawali, a inni nie. Przełożony znów mógł do woli szczuć policjanta, że go dostrzeże na liście wyznaczonych do przyznania dodatków, jeżeli będzie grzeczny i pracowity, a co najważniejsze nie będzie podskakiwał i miał wygórowanych żądań np. o papier do pisania czy wolny weekend więcej niż raz w miesiącu. Jednak to nie wszystko. Mechanizm przyznawania dodatków doprowadził niektórych włodarzy do kuriozalnych przemyśleń filozoficznych i tak na przykład Kowalskiemu, który w pierwszym kwartale miał 100 zł dodatku ruchomego, a w drugim kwartale już tylko 50 zł nie mówiono ( i pisano w rozkazie personalnym), że 50 zł mu zabrano, lecz, że otrzymał 50 zł za wzorowo pełniona służbę. Aż się ciśnie na usta pointa z kawału kabaretu TEY, gdy Zenon Laskowik mówi do „Bolka” (chodziło o uszkodzone koło w traktorze. „Bolek” stwierdził, że jak jedno koło jest zepsute, to cały traktor jest zepsuty) „ Nie można było powiedzieć, że trzy koła są dobre” Bolek mówił – „przecież to, to samo” a, Laskowik, – Ale jak brzmi TRZY DOBRE.

                Obrazu nędzy i rozpaczy dopełnia groza działalności niektórych przełożonych, którzy w przedziwny sposób przejawiają aktywność w ściganiu podwładnych za błahe i nieistotne usterki służbowe i jednocześnie nie dostrzegają potrzeby zadbania o swoich ludzi i zapewnienia im lepszych warunków służby. No cóż. wszcząć postępowanie dyscyplinarne policjantowi  z ulicy jest łatwiej niż wstać na odprawie służbowej i domagać się od Komendanta Powiatowego czy Wojewódzkiego przeprowadzenia remontu,  przekazania dla podwładnych dodatkowych pieniędzy na nagrody, czy środki biurowe.

                Dzisiaj mam wielkie szczęście pracować w Zarządzie Wojewódzkim, NSZZ Policjantów woj. wielkopolskiego i choć nie straciłem kontaktu ze swoją jednostką gdzie nadal jestem Przewodniczącym ZT, to jednak zaczynam odczuwać lekkie zaniepokojenie, że chyba zaczynam tracić zaufanie swoich kolegów. Dlaczego tak jest? Można by rzec, że odpowiedź na to pytanie jest prosta. Poszedłem pracować w ZW, jestem oddelegowany i co mnie może teraz obchodzić jakiś tam Zarząd Terenowy w Komisariacie. Taki standard pojawia się  na wielu forach internetowych w ogólnym odniesieni do działaczy związkowych z oddelegowaniem. Taki standard budują niektórzy zawistni „koledzy”, którzy uważają, że zajęto ich miejsce w lepszej i łatwiejszej pracy związkowej. Ja od siebie mogę powiedzieć jedynie tyle: zgodnie ze starym porzekadłem „wszędzie jest dobrze gdzie nas nie ma”. Gdyby było to możliwe pokazałbym tym wszystkim oponentom ile trzeba włożyć pracy i wysiłku oraz jak wiele wolnego czasu trzeba poświęcić pracy społecznej, aby ogarnąć to wszystko, co spoczywa na „barkach” Zarządu Wojewódzkiego. Oczywiście jest to niemożliwe, ponieważ ci oponenci nie słuchają, bo nie chcą dowiedzieć się prawdy, bo tak im wygodniej. Lepiej krzyczeć i obrażać niż cokolwiek zrobić dla naszego środowiska. Lepiej bezpodstawnie obrażać zamiast przeczytać w ustawie o związkach zawodowych, czym winien zajmować się związek zawodowy i czego należy od związku oczekiwać. Ja wiem jak jest naprawdę pracowałem na rzecz małego 60 osobowego ZT, a teraz pracuje na rzecz blisko 4000 ZW i dlatego boli mnie każdy niesprawiedliwy zarzut pod adresem tych ledwie kilkudziesięciu oddelegowanych związkowców w skali kraju. Mogę mieć tylko nadzieję, że przyjdzie czas, kiedy oponenci odejdą z szeregów policji, a młodzież, która zasili nasze struktury (bardziej światła i wykształcona), będzie inaczej postrzegać statutowe działania związku zawodowego i lepiej rozumieć, że działanie tak dużej organizacji społecznej wymaga również ludzi, którzy świadczą pracę tylko na jej rzecz.

 

 

                                                                                                   sierż. sztab. Błażej Dulat

 

                                                                                                    Skarbnik ZW NSZZ P

                                                                                                     woj. wielkopolskiego

tytul_szukaj
tytul_zegar
17:14:29
tytul_kalendarz
Marzec 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031   
tytul_zwiazek
mapka
tytul_zwiazek
galeria
tytul_zwiazek
Czy w Policji powinny powstać inne związki?
Tak
Nie
Minister chce mieć swoje zwiazki
dzielnik


ZW NSZZ P - Szef MSWiA Mariusz Błaszczak zapewnił, że rząd nie zamierza zmieniać systemu emerytalnego służb mundurowych. "Póki rządzi PiS ten system nie będzie zmieniany" - powiedział Błaszczak odnosząc się do medialnych spekulacji na ten temat.