tytul_zwiazek
tytul_zwiazek
logo_forum
Statystki odwiedzin
OkresWizytOdsłon
Dziś 71 116
Wczoraj 455 969
Ostat tydzień 3644 6916
Ostat. dwa tyg. 11394 20221
Ostat. miesiąc 24796 48139
Ostatni rok 164126 324018
Razem 1449367 3196339
Prokuratura nie wyjaśni sprawy policjanta.

Ponownie w dzisiejszym "Głosie Wielkopolskim" ukazał się artykuł Łukasza Cieśli odnośnie niewyjaśnionych spraw w Poznańskiej Policji:

Śledztwo w sprawie pogróżek pod adresem poznańskiego policjanta nie będzie kontynuowane. Tak postanowił wczoraj poznański sąd rejonowy. Tym samym przychylił się do wcześniejszej decyzji prokuratorów z Gniezna, którzy jako pierwsi zdecydowali o umorzeniu sprawy. 

Zrobili to jeszcze przed sprawdzeniem wszystkich wątków. Mimo to twierdzili, że zrobili wszystko, by ustalić osobę, która groziła funkcjonariuszowi. Policjant zażalił się na tamtą decyzję. Sąd przyznał jednak rację śledczym z Gniezna. Wczorajsza decyzja jest prawomocna. 

O sprawie pogróżek pisaliśmy już na łamach „Polski Głosu Wielkopolskiego”. Usłyszał je Waldemar N. Nieprzyjemne telefony, podczas których grożono mu śmiercią, zaczął odbierać na początku kwietnia ubiegłego roku. Stało się to wkrótce po tym, jak złożył doniesienie na swoich dawnych przełożonych.
Zarzucał im, że są zamieszani w ukrywanie materiału dowodowego w śledztwie dotyczącym morderstwa w podpoznańskim Głuchowie. Jak wiadomo, z komisariatu w Poznaniu zniknęła między innymi broń należąca do podejrzewanych o tę zbrodnię. Ostatecznie sprawę morderstwa umorzono. Wątek ukrywania dowodów sprawdzają teraz prokuratorzy z Gniezna. 

Tamtejsi śledczy szukający również autora gróźb pod adresem policjanta, ustalili, że sprawca posługiwał się telefonem na kartę. Dotarto do bilingów telefonicznych. Zawierały one numery do osób, z którymi łączył się autor pogróżek. Nie przesłuchano wszystkich abonamentów. Zdaniem Waldemara N. to właśnie w rzetelnej analizie bilingów leży klucz do ustalenia, kto groził mu śmiercią. Uważa, że pogróżki maja bezpośredni związek z donienieniem na jego przełóżonych. Sam przeprowadził włąsne dochodzenie. Ustalił tożsamość osoby, która mogła mu grozić. 

-Ten mężczyzna nie jest policjantem, ale miał konflikty z prawem i można go było wykorzystać do walki ze mną. Może został zastraszony lub zapropoponowano mu jakieś korzyści - zastanawia się Waldemar N.
O swoich podejrzeniach nie powiadomił prokuratury. Jego zdaniem śledczy sami powinni dojść do tych ustaleń.

Zastanawiający jest w tej sprawie fakt, że można było sprawcę łatwo namierzyć i osądzić, tym bardziej , że tego dokonał już poszkodowany. 

W tej sprawie dziwne wydaje się to, że można było uruchomić cały arsenał środków technicznych i osobowych za którą stoi przecież potężny aparat śledczy w tym i też policyjny w celu ustalenia sprawcy. A pomimo tego prokuratura nic ( naprawie nic ) nie zrobiła w tej sprawie. Zapewne komuś zależało na wyciszeniu tej sprawy. W dalszym ciągu w Poznańskiej Komendzie Wojewódzkiej pracują osoby na wysokich stanowiskach kierowniczych , którym nie zależy na nagłośnieni tej sprawy.
 
Wszystko to za wiedzą i zgodą Komendanta Wojewódzkiego. Znamienne jest, że w takich sprawach brak jest zdecydowanego stanowiska kierownictwa Komendy. 

A przecież takie pogróżki mogą dotyczyć każdego z policjantów i widać, że nie można liczyć na pomoc od strony państwa (vide casus Olewników).


tytul_szukaj
tytul_zegar
11:16:43
tytul_kalendarz
Kwiecień 2020
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930     
tytul_zwiazek
mapka
tytul_zwiazek
galeria
tytul_zwiazek
Jak oceniasz ostatni projekt superustawy o Policji?
Źle
Dobrze
Nie ma zdania
dzielnik


ZW NSZZ P - Rząd wprowadził kolejne ograniczenia w związku z koronawirusem. Za złamanie zakazów grozi kara od 5 do nawet 30 tys. zł. SIEDŹ W DOMU! NIE RYZYKUJ!