tytul_zwiazek
tytul_zwiazek
logo_forum
Statystki odwiedzin
OkresWizytOdsłon
Dziś 46 130
Wczoraj 616 1677
Ostat tydzień 3526 9282
Ostat. dwa tyg. 6757 15994
Ostat. miesiąc 13455 30108
Ostatni rok 191786 413482
Razem 871268 2005846
Prokuratura nie wyjaśni sprawy policjanta.

Ponownie w dzisiejszym "Głosie Wielkopolskim" ukazał się artykuł Łukasza Cieśli odnośnie niewyjaśnionych spraw w Poznańskiej Policji:

Śledztwo w sprawie pogróżek pod adresem poznańskiego policjanta nie będzie kontynuowane. Tak postanowił wczoraj poznański sąd rejonowy. Tym samym przychylił się do wcześniejszej decyzji prokuratorów z Gniezna, którzy jako pierwsi zdecydowali o umorzeniu sprawy. 

Zrobili to jeszcze przed sprawdzeniem wszystkich wątków. Mimo to twierdzili, że zrobili wszystko, by ustalić osobę, która groziła funkcjonariuszowi. Policjant zażalił się na tamtą decyzję. Sąd przyznał jednak rację śledczym z Gniezna. Wczorajsza decyzja jest prawomocna. 

O sprawie pogróżek pisaliśmy już na łamach „Polski Głosu Wielkopolskiego”. Usłyszał je Waldemar N. Nieprzyjemne telefony, podczas których grożono mu śmiercią, zaczął odbierać na początku kwietnia ubiegłego roku. Stało się to wkrótce po tym, jak złożył doniesienie na swoich dawnych przełożonych.
Zarzucał im, że są zamieszani w ukrywanie materiału dowodowego w śledztwie dotyczącym morderstwa w podpoznańskim Głuchowie. Jak wiadomo, z komisariatu w Poznaniu zniknęła między innymi broń należąca do podejrzewanych o tę zbrodnię. Ostatecznie sprawę morderstwa umorzono. Wątek ukrywania dowodów sprawdzają teraz prokuratorzy z Gniezna. 

Tamtejsi śledczy szukający również autora gróźb pod adresem policjanta, ustalili, że sprawca posługiwał się telefonem na kartę. Dotarto do bilingów telefonicznych. Zawierały one numery do osób, z którymi łączył się autor pogróżek. Nie przesłuchano wszystkich abonamentów. Zdaniem Waldemara N. to właśnie w rzetelnej analizie bilingów leży klucz do ustalenia, kto groził mu śmiercią. Uważa, że pogróżki maja bezpośredni związek z donienieniem na jego przełóżonych. Sam przeprowadził włąsne dochodzenie. Ustalił tożsamość osoby, która mogła mu grozić. 

-Ten mężczyzna nie jest policjantem, ale miał konflikty z prawem i można go było wykorzystać do walki ze mną. Może został zastraszony lub zapropoponowano mu jakieś korzyści - zastanawia się Waldemar N.
O swoich podejrzeniach nie powiadomił prokuratury. Jego zdaniem śledczy sami powinni dojść do tych ustaleń.

Zastanawiający jest w tej sprawie fakt, że można było sprawcę łatwo namierzyć i osądzić, tym bardziej , że tego dokonał już poszkodowany. 

W tej sprawie dziwne wydaje się to, że można było uruchomić cały arsenał środków technicznych i osobowych za którą stoi przecież potężny aparat śledczy w tym i też policyjny w celu ustalenia sprawcy. A pomimo tego prokuratura nic ( naprawie nic ) nie zrobiła w tej sprawie. Zapewne komuś zależało na wyciszeniu tej sprawy. W dalszym ciągu w Poznańskiej Komendzie Wojewódzkiej pracują osoby na wysokich stanowiskach kierowniczych , którym nie zależy na nagłośnieni tej sprawy.
 
Wszystko to za wiedzą i zgodą Komendanta Wojewódzkiego. Znamienne jest, że w takich sprawach brak jest zdecydowanego stanowiska kierownictwa Komendy. 

A przecież takie pogróżki mogą dotyczyć każdego z policjantów i widać, że nie można liczyć na pomoc od strony państwa (vide casus Olewników).


tytul_szukaj
tytul_zegar
08:56:59
tytul_kalendarz
Maj 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031       
tytul_zwiazek
mapka
tytul_zwiazek
galeria
tytul_zwiazek
Czy Minister i Wiceminister SW powinni podać się do dymisji?
Tak
Nie mam zdania
Nie
dzielnik


ZW NSZZ P - w sprawie wydarzeń we Wrocławiu Minister,Komendant Główny Policji oraz Komendant Wojewódzki Policji mimo posiadanej od ponad roku wiedzy nic nie zrobili aby chronić wizerunek Policji i policjantów, którzy codziennie z oddaniem dbają o bezpieczeństwo Polaków !!!