tytul_zwiazek
tytul_zwiazek
logo_forum
Statystki odwiedzin
OkresWizytOdsłon
Dziś 81 135
Wczoraj 793 1523
Ostat tydzień 3940 8287
Ostat. dwa tyg. 6921 14826
Ostat. miesiąc 15456 32038
Ostatni rok 204917 440823
Razem 916098 2101135
Prokuratura nie wyjaśni sprawy policjanta.

Ponownie w dzisiejszym "Głosie Wielkopolskim" ukazał się artykuł Łukasza Cieśli odnośnie niewyjaśnionych spraw w Poznańskiej Policji:

Śledztwo w sprawie pogróżek pod adresem poznańskiego policjanta nie będzie kontynuowane. Tak postanowił wczoraj poznański sąd rejonowy. Tym samym przychylił się do wcześniejszej decyzji prokuratorów z Gniezna, którzy jako pierwsi zdecydowali o umorzeniu sprawy. 

Zrobili to jeszcze przed sprawdzeniem wszystkich wątków. Mimo to twierdzili, że zrobili wszystko, by ustalić osobę, która groziła funkcjonariuszowi. Policjant zażalił się na tamtą decyzję. Sąd przyznał jednak rację śledczym z Gniezna. Wczorajsza decyzja jest prawomocna. 

O sprawie pogróżek pisaliśmy już na łamach „Polski Głosu Wielkopolskiego”. Usłyszał je Waldemar N. Nieprzyjemne telefony, podczas których grożono mu śmiercią, zaczął odbierać na początku kwietnia ubiegłego roku. Stało się to wkrótce po tym, jak złożył doniesienie na swoich dawnych przełożonych.
Zarzucał im, że są zamieszani w ukrywanie materiału dowodowego w śledztwie dotyczącym morderstwa w podpoznańskim Głuchowie. Jak wiadomo, z komisariatu w Poznaniu zniknęła między innymi broń należąca do podejrzewanych o tę zbrodnię. Ostatecznie sprawę morderstwa umorzono. Wątek ukrywania dowodów sprawdzają teraz prokuratorzy z Gniezna. 

Tamtejsi śledczy szukający również autora gróźb pod adresem policjanta, ustalili, że sprawca posługiwał się telefonem na kartę. Dotarto do bilingów telefonicznych. Zawierały one numery do osób, z którymi łączył się autor pogróżek. Nie przesłuchano wszystkich abonamentów. Zdaniem Waldemara N. to właśnie w rzetelnej analizie bilingów leży klucz do ustalenia, kto groził mu śmiercią. Uważa, że pogróżki maja bezpośredni związek z donienieniem na jego przełóżonych. Sam przeprowadził włąsne dochodzenie. Ustalił tożsamość osoby, która mogła mu grozić. 

-Ten mężczyzna nie jest policjantem, ale miał konflikty z prawem i można go było wykorzystać do walki ze mną. Może został zastraszony lub zapropoponowano mu jakieś korzyści - zastanawia się Waldemar N.
O swoich podejrzeniach nie powiadomił prokuratury. Jego zdaniem śledczy sami powinni dojść do tych ustaleń.

Zastanawiający jest w tej sprawie fakt, że można było sprawcę łatwo namierzyć i osądzić, tym bardziej , że tego dokonał już poszkodowany. 

W tej sprawie dziwne wydaje się to, że można było uruchomić cały arsenał środków technicznych i osobowych za którą stoi przecież potężny aparat śledczy w tym i też policyjny w celu ustalenia sprawcy. A pomimo tego prokuratura nic ( naprawie nic ) nie zrobiła w tej sprawie. Zapewne komuś zależało na wyciszeniu tej sprawy. W dalszym ciągu w Poznańskiej Komendzie Wojewódzkiej pracują osoby na wysokich stanowiskach kierowniczych , którym nie zależy na nagłośnieni tej sprawy.
 
Wszystko to za wiedzą i zgodą Komendanta Wojewódzkiego. Znamienne jest, że w takich sprawach brak jest zdecydowanego stanowiska kierownictwa Komendy. 

A przecież takie pogróżki mogą dotyczyć każdego z policjantów i widać, że nie można liczyć na pomoc od strony państwa (vide casus Olewników).


tytul_szukaj
tytul_zegar
09:19:54
tytul_kalendarz
Sierpień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031     
tytul_zwiazek
mapka
tytul_zwiazek
galeria
tytul_zwiazek
Czy służba w Policji jest atrykcyjna?
Nie w stosunku do innych zawodów
Tak
Duże ryzyko,niski status materialny
dzielnik


ZW NSZZ P - RMF FM - Brakuje prawie 6 tysięcy funkcjonariuszy. Powodów takiej sytuacji jest kilka - pierwszy z nich to odejścia. Niepewna sytuacja funkcjonariuszy w służbie, w związku z pomysłami MSWiA sprawia, że do końca lipca z policji odeszło ponad 4 tysiące funkcjonariuszy, a przyjęto jedynie 1,5 tysiąca.