tytul_zwiazek
tytul_zwiazek
logo_forum
Statystki odwiedzin
OkresWizytOdsłon
Dziś 229 377
Wczoraj 406 816
Ostat tydzień 3327 6587
Ostat. dwa tyg. 6471 13160
Ostat. miesiąc 15031 31347
Ostatni rok 200018 431272
Razem 902439 2072715
Czarne chmury nad nadinsp. Szwajcowskim

Kazimierz Szwajcowski był w oddziale podlegającym oficerom SB, który zabezpieczał pacyfikację kopalni


Do pacyfikacji strajkujących w kopalni Wujek doszło 16 grudnia 1981. Górnicy w proteście przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego rozpoczęli strajk okupacyjny. Podczas tłumienia protestu zginęło 9 górników, a 21 zostało rannych. Kazimierz Szwajcowski, obecny zastępca Komendanta Głównego Policji brał udział w tej akcji. Został tam oddelegowany z Komendy Wojewódzkiej Milicji w Katowicach, z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą.

Szwajcowskiego wcielono do oddziału podlegającego oficerom SB, który zabezpieczał pacyfikację i był gotowy w każdej chwili do akcji. Oddział ten stanowił tzw. odwód zabezpieczający jako jednostka drugiego rzutu. - Oddziały zabezpieczające były na bieżąco informowane o przebiegu działań oddziałów szturmowych pacyfikujących protest - mówi "Rz" dr Jan Żaryn z IPN. - Między oddziałami pierwszego i drugiego rzutu była zachowana łączność. Z zachowanej dokumentacji wynika, że wszystko wyglądało jak front walki między broniącymi się górnikami a atakującymi oddziałami, które posiadały ostrą broń - dodaje.

57-letni komendant Szwajcowski w przesłanym do "Rz" piśmie żałuje swojego udziału w wydarzeniach z Wujka. "Wstąpiłem do milicji, aby łapać bandytów, a nie uczestniczyć w takich wydarzeniach. Jednak wybuchł stan wojenny. Funkcjonariusze milicji w zdecydowanej większości zostali skierowani do oddziałów zwartych. Nie miałem wpływu na to, że zostałem zmobilizowany, ani na to gdzie, kiedy i do jakich działań zostałem skierowany. Nigdy tego nie ukrywałem i nie zamierzam tego robić. Wejście na teren kopalni było i jest dla mnie ogromną osobistą tragedią" - czytamy w jego piśmie.

Jednak przez lata sprawa udziału Szwajcowskiego w pacyfikacji górników nie ujrzała światła dziennego. Po 1989 r. obecny wiceszef policji otrzymywał kolejne awanse, pełnił m.in. funkcję szefa Centralnego Biura Śledczego, Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach i szefa Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Jego udział w wydarzeniach z kopalni nie został ujawniony nawet wówczas, gdy okazało się, że górników z Wujka pacyfikował jego zastępca.

Dwa lata temu "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że wiceszef śląskiej policji Andrzej Kukuła jako funkcjonariusz ZOMO brał udział w akcji w Wujku. Po wybuchu afery Szwajcowski bronił swojego zastępcy, który do dziś pozostaje na stanowisku. "Powołanie na stanowisko zastępcy śląskiego komendanta wojewódzkiego policji, nadkomisarz Andrzej Kukuła zawdzięcza swojej pracy" - pisał wówczas w oświadczeniu Szwajcowski.

Stanisław Płatek, jeden z przywódców strajku w kopalni Wujek przyznaje, że takich jak Szwajcowski, którzy jako szeregowi funkcjonariusze brali w pacyfikacji, było wielu. - Są oficerowie, którzy powinni za tę sprawę odpowiedzieć, a jednak tak się nie dzieje - mówi.

Rzeczpospolita
tytul_szukaj
tytul_zegar
23:11:09
tytul_kalendarz
Lipiec 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31           
tytul_zwiazek
mapka
tytul_zwiazek
galeria
tytul_zwiazek
Czy utworzenie BNW MSWiA to dobra decyzja?
Tak
Nie
To kolejny bat na funkcjonariuszy
To forma upolitycznienia służb
dzielnik


ZW NSZZ P - Związek oczekuje od Ministra uwzględnienia postulatów zwartych w petycjach i wnioskach skierowanych do niego w trybie ustawy o petycjach. Więcej w aktualnościach.