tytul_zwiazek
tytul_zwiazek
logo_forum
Statystki odwiedzin
OkresWizytOdsłon
Dziś 413 746
Wczoraj 1110 2057
Ostat tydzień 5077 11058
Ostat. dwa tyg. 9011 20316
Ostat. miesiąc 19504 43267
Ostatni rok 224187 479639
Razem 978797 2231719
Jak było w Gdańsku - arytykuł Kolegi Błażeja Dulata.

                                                        Jak to w Gdańsku było.

  -3.50 – Już od blisko dwóch godzin pięćdziesięciu związkowców jedzie na pikietę do Krakowa. W Poznaniu jest zimno, miasto jeszcze śpi. Przed budyniem Komendy Wojewódz-kiej Policji w Poznaniu stoją dwa busy. Jest już kilka osób, inni zapewne niedługo się zjawią. Andrzej (Szary) i ja, wspólnie znosimy do pojazdów flagi i emblematy Zarządu Wojewódzkie-go NSZZ P, województwa wielkopolskiego. Do Gdańska nie jedzie nas wielu, ale na miejscu chcemy być widoczni.

  -4.00 – Punktualnie ruszamy w drogę, najpierw do Gniezna, gdzie zabierzemy kilku Kolegów z tamtejszego zarządu terenowego, a następnie już prosto do Gdańska.

  -4.50 – Jesteśmy w Gnieźnie. Nie będziemy tu długo czekali. Wszyscy, którzy zostali wyznaczeni do wyjazdu stawili się na miejscu zbiórki nie musimy, więc tracić czasu i ruszamy w dalszą drogę.

  Chociaż za oknami panuje jeszcze mrok, związkowcy jadący na pikietę wcale nie za-mierzają spać. Słyszę rozmowy w tyle pojazdu. Jak zwykle podczas spotkań policjantów z różnych jednostek mówi się o pracy, wymienia poglądy i doświadczenia. Rozmowy jednak szybko zaczynają dotykać naszych najważniejszych problemów.

- U nas brakuje podstawowych materiałów biurowych nie ma papieru, tonerów, a ja przez ostatni rok dostałem tylko dwa długopisy – skarży się Tomek.
- Jest bardzo źle. Komendant jest złośliwy i wprowadza złą atmosferę. Nie potrafi wzbudzić w policjantach chęci do pracy. Jak pełnić służbę w takich warunkach? – Mówi Łukasz.
- Ja mam trzy lata służby i 24 lata życia. Jak wprowadza emeryturę po 25 latach to odchodzę. Nie opłaca się za te pieniądze tracić zdrowia Znajdę sobie spokojna robotę w cywilu – to głos Jacka.

  Nie słucham więcej tych narzekań. Policjanci mają rację, ale głowa staje się ciężka. Po całym tygodniu przygotowań wszyscy są trochę zmęczeni. Prześpię się trochę, czeka nas ciężki i długi dzień.

Przed nami Gdańsk. To miejsce gdzie walczono o demokrację, wolność ludzi i nieza-leżne samorządne związki zawodowe. Śnieg pada niemiłosiernie, czyżby pogoda chciała nas odstraszyć? Nie damy się (i to nie tylko pogodzie) wiemy, po co tu przyjechaliśmy i nic nam nie przeszkodzi w wyrażeniu naszego niezadowolenia i oburzenia wobec ignorancji rządu, jaką ten stosuje wobec środowiska policyjnego. 

Parking przy Okopowej. Przy wjeździe patrol gdańskiej drogówki, koledzy grzecznie wskazują nam miejsce parkingowe. Wysiadamy, do pikiety zostało półtorej godziny. Czas cos zjeść i wypić gorącą kawę. W bufecie Urzędu Marszałkowskiego spotykamy policjantów z innych stron Polski, jest już Bydgoszcz, podobno przyjechało ich trzystu, ta ilość robi na nas wrażenie. W pobliżu miejsca gdzie ma odbyć się pikieta widać ekipy dziennikarzy z TVN, Pol-satu, TVP info, TOK FM. Cieszy ten widok, bo to przecież media mają przekazać całej Polsce to, co my policjanci i inni mundurowi mamy do powiedzenia.

  -10.45 –Potworny zgiełk. Mundurowi krzyczą, gwiżdżą, i hałasują wszystkim, co przy-wieźli na pikietę. W górze powiewają flagi i transparenty. Po lewej stronie zauważam trans-parent z napisem „PRZY SCHETYNIE GLINA ZGINIE”  

  -11.00 – Początek pikiety. Śpiewamy hymn państwowy, zrobiło się spokojnie, a nawet patetycznie.
  Na placu przed urzędem wojewódzkim jest ponad 2000 osób. Policjanci z Wielkopol-ski stoją w środku zgromadzenia. Rozglądam się, żeby zobaczyć, kto jeszcze przyjechał do Gdańska. Po mojej lewej stronie stoi znaczna grupa strażaków widzę flagi Solidarności i Związku zawodowego „Florian”. Przed nami Służba Więzienna i Straż Graniczna, a pomiędzy nimi wszędzie policjanci. To dobrze, że jest nas tak dużo, niech władza widzi, że wszystkie służby mundurowe sa oburzone i nie godzą się na decydowanie o nich, bez nich.

 Przed budynkiem urzędu wojewódzkiego, a właściwie na jego schodach stoją organi-zatorzy pikiety w tym Józef Partyka - Wiceprzewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjan-tów i Przewodniczący komitetu organizacyjnego, Tomasz Krzemiński - Wiceprzewodniczący ZG NSZZ Policjantów, Grażyna Witkowska - Wiceprzewodnicząca ZG NSZZ Policjantów.  Wśród nich stoją też przedstawiciele służb mundurowych m.in. Zbigniew Wołocznik – Prze-wodniczący Pomorskiej Międzyregionalnej Komisji Koordynacyjnej Pożarnictwa NSZZ Soli-darność w Gdańsku, Piotr Gudalewski – Przewodniczący NSZZ Pracowników Pożarnictwa przy Komendzie Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, Mariusz Paprocki – Prze-wodniczący Związku Zawodowego Strażaków „Florian”, Mirosław Chojak - NSZZ Funkcjona-riuszy Straży Granicznej przy Morskim Oddziale Straży Granicznej w Gdańsku, Ryszard Chru-ściel - Przewodniczący Zarządu Okręgowego NSZZ Funkcjonariuszy i Pracowników Więzien-nictwa w Szczecinie.

 Przedstawiciele służb mundurowych kolejno odczytują roty przyrzeczeń poszczegól-nych formacji mundurowych. Nadal jest bardzo, bardzo głośno, nagłośnienie niestety nie zapewnia słyszalności, ale my i tak wiemy, po co tu jesteśmy. 

Znowu cisza. Tym razem dla upamiętnienia funkcjonariuszy poległych na służbie. Gdy opadłe na chwile flagi odsłoniły widok budynku z mojej lewej strony zauważam transparent z nekrologami poległych funkcjonariuszy. Jest ich wiele, stanowczo zbyt wiele. W kontekście tej refleksji niemal wszyscy wspominają Kamilę Skolimowską – mistrzynię olimpijska i… poli-cjantkę, która zmarła tragicznie na zgrupowaniu w Portugali. Wiadomość o tej tragedii doszła do nas w trakcie podróży do Gdańska. Ciężko jest żegnać tak młodych ludzi.

Ponownie robi się głośno. Tomasz Krzemiński odczytuje tekst petycji, jaka zostanie przekazana Wojewodzie Zachodniopomorskiemu i Marszałkowi Województwa Zachodnio-pomorskiego. Niewiele słyszę z tego, co czyta Tomek, ale my wszyscy zgromadzeni w Gdań-sku wiemy, czego żądamy od władz Rzeczypospolitej. 

  Koniec odczytu. Delegacja udaje się do Wojewody i Marszałka, a wszyscy zgromadze-ni na placu przy ul. Okopowej jeszcze głośniej manifestują swoja obecność. Widzę kilka osób, które weszły na balkon, na pierwszym piętrze urzędu. To mundurowi ze Służby Więziennej, Straży Granicznej, Strażacy i Policjanci. Z balkonu zaczynają powiewać flagi. Chwilę później jest już przedstawiciel urzędu i wyprasza protestujących z balkonu, ale przez chwilę urząd wojewódzki wyglądał jak zdobyty przez mundurowych.
 -12.10 – Delegacja wraca do pikietujących, formuje się pochód, który przejdzie teraz pod pomnik Trzech Krzyży. Wreszcie przestaje padać śnieg, a zza chmur wychodzi słońce. Idziemy obok Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. W oknach kilkanaście osób obser-wuje manifestantów. Z tłumy słychać okrzyki „Chodźcie z nami”, reakcji jednak nie ma. Mi-jamy kolejne skrzyżowania, Gdańszczanie ze zrozumieniem przyjmują nasz przemarsz spo-wodowane tym i trudności komunikacyjne. Myślę, że w oczach wielu osób widzę przychyl-ność i aprobatę, ale w końcu jesteśmy w mieście Solidarności i kto, jak kto, ale mieszkańcy Gdańska z całą pewnością rozumieją potrzebę walki o prawa pracownicze i sprawiedliwość społeczną. 

 Dochodzimy do bramy Stoczni Gdańskiej. Po prawej siedziba Solidarności Regionu Gdańskiego. W oknie zauważam starszego mężczyznę, wzruszonego klaskającego i pozdra-wiającego mundurowych. Jesteśmy już pod pomnikiem. Zapalamy znicze i przechodzimy do przodu. Pomnik okala rozwinięty transparent z nekrologami. Ma chyba pięćdziesiąt metrów długości. Zbliżam się z Andrzejem do pomnika stawiamy zapalone znicze. Chwila zadumy oddajemy honory i odchodzimy na bok. Z głośników dobiega głos księdza Prałata Bogdana Głodowskiego, który mówi, ze te krzyże na placu to symbol wiary, nadziei i miłości, że tu jest miejsce gdzie wiele razy upominano się godność ludzką i słuszne prawa. W końcu słyszymy „Ojcze nasz…”, dołączamy się do tej modlitwy za nas i nasze rodziny.

  -13.00 - To już koniec pikiety. Józef Partyka dziękuje organizatorom i wszystkim, któ-rzy przyjechali do Gdańska. Zapowiada, że spotkamy się na kolejnych pikietach w innych mia-stach Polski, życzy nam spokojnej i bezpiecznej podróży, a więc czas na nas. Do Poznania jest blisko 350 km.
  
/-/ Błażej Dulat

tytul_szukaj
tytul_zegar
13:53:03
tytul_kalendarz
Listopad 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930     
tytul_zwiazek
mapka
tytul_zwiazek
galeria
tytul_zwiazek
Czy służba w Policji jest atrykcyjna?
Tak
Nie
dzielnik


ZW NSZZ P - FZZSM z niepokojem przyjmuje podjęte przez służby podległe MSWiA na podstawie donosów od sygnalistów działania wobec niewygodnych działaczy związków zawodowych służb mundurowych.