
| Okres | Wizyt | Odsłon |
| Dziś | 299 | 754 |
| Wczoraj | 418 | 1061 |
| Ostat tydzień | 2647 | 6754 |
| Ostat. dwa tyg. | 5127 | 12254 |
| Ostat. miesiąc | 10176 | 23777 |
| Ostatni rok | 95622 | 229421 |
| Razem | 95622 | 229421 |
Trybunał w Strasburgu: Polska znowu winna śmierciTrybunał w Strasburgu: Polska znowu winna śmierci
Gazeta Wyborcza, autor: EWA SIEDLECKA
Polska naruszyła prawo do życia, bo policjanci bez potrzeby ostrzelali samochód z podejrzanymi - orzekł Trybunał w Strasburgu. Rząd nie współpracował w wyjaśnieniu tej sprawy.
- Policjanci nie musieli się bronić. Jedynym celem ostrzelania samochodu była chęć zatrzymania podejrzanych. Tymczasem władza może stosować przemoc tylko w sposób proporcjonalny do okoliczności - uznał Trybunał Praw Człowieka.
We wtorek Trybunał ogłosił wyrok w sprawie śmierci zastrzelonego przez policję w 2002 roku Przemysława Kałuckiego. Skargę wniosły jego matka i przyjaciółka. Chodziło o strzelaninę w Centrum Sportowym w Spale. Akcja była zaplanowana. Policjanci dostali sygnał, że dwa gangi zamierzają ze sobą walczyć w Centrum. Nie wszyscy funkcjonariusze byli umundurowani. Na miejscu usiłowali zatrzymać m. in. trzech mężczyzn stojących przy samochodzie. Ci wskoczyli do auta i zaczęli uciekać. Dwaj policjanci stali na drodze samochodu i w ostatniej chwili uskoczyli. Uciekinierzy wpadli w ślepą uliczkę. Jechali z szybkością ok. 20km na godzinę. Policjanci oddali do nich wciągu 15 sekund 40 strzałów. Twierdzili, że strzelali w opony, ale żadna nie była uszkodzona. Za to dwaj uciekinierzy zostali ranni. Jeden z nich - Kałucki - miał pięć ran postrzałowych. Zmarł, zanim przyjechała karetka pogotowia.
Jego matka i przyjaciółka złożyły w Prokuraturze Rejonowej w Łodzi wniosek o wszczęcie postępowania w związku ze śmiercią Kałuckiego. Ta odmówiła, uznając, że policjanci strzelali w obronie własnej. Sąd podtrzymał tę odmowę.
Wtedy kobiety poskarżyły się do Strasburga, że państwo polskie naruszyło w tej sprawie obowiązek ochrony życia, używając nieproporcjonalnie ostrych środków przymusu, a następnie nie dopełniło obowiązku zbadania, czy policjanci nie przekroczyli swoich uprawnień, czego skutkiem była śmierć człowieka.
Polski rząd nie przedstawił wyjaśnień, nie podał nawet, jakie w Polsce obowiązują przepisy dotyczące użycia broni przez policję. To ewenement. Trybunał zbadał więc sprawę wyłącznie na podstawie materiałów przedstawionych przez skarżące.
I uznał skargę za uzasadnioną. Stwierdził, że policjanci nie strzelali w obronie własnej, bo ostrzelali samochód, gdy minął już funkcjonariuszy i nic nie zagrażało ich życiu. Do tego nie strzelali w opony, co wystarczyłoby do udaremnienia ucieczki.
W wyroku Trybunał podkreślił, że akcja była źle przygotowana m.in. dlatego, że policjanci nie rozpoznali sytuacji na miejscu, a wiedząc, że może dojść do strzelaniny, nie zadbali, by w pobliżu była karetka pogotowia. Trybunał uznał też, że władze nie dopełniły obowiązku wyjaśnienia, czy policjanci nie nadużyli uprawnień. To także naruszenie prawa do ochrony życia, szczególnie jeśli ktoś ginie z ręki funkcjonariusza.
Spytaliśmy insp. Mariusza Sokołowskiego, rzecznika komendanta głównego policji, czy po wyroku komendant wyciągnie konsekwencje dyscyplinarne w stosunku do organizatorów akcji w Centrum. - Komendant jest za granicą. Kiedy zapozna się z wyrokiem - zdecyduje - odpowiedział. *
Dla Gazety dr Adam Bodnar
Helsińska Fundacja Praw Człowieka
Jest dla mnie niezrozumiałe, dlaczego rząd nie współpracował z Trybunałem w wyjaśnieniu tej sprawy. Teraz, skoro Trybunał stwierdził, że akcja policji była źle przygotowana i przeprowadzona, czego efektem jest śmierć człowieka, należy oczekiwać, że komendant główny policji wyciągnie konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za jej zorganizowanie. Niepokojące jest, że to w ciągu kilkunastu miesięcy już druga przegrana wStrasburgu sprawa o naruszenie przez władze prawa do życia. Idruga, wktórej prokuratura nie dopełnia obowiązku przeprowadzenia dogłębnego śledztwa

















































































