tytul_zwiazek
tytul_zwiazek
logo_forum
Statystki odwiedzin
OkresWizytOdsłon
Dziś 19 49
Wczoraj 589 1314
Ostat tydzień 3992 8983
Ostat. dwa tyg. 8338 20580
Ostat. miesiąc 17504 40147
Ostatni rok 183785 394408
Razem 842725 1943660
Nie będzie kasacji - Policja zapłaci odszkodowanie.
POSTRZELONY DOSTANIE ODSZKODOWANIE PO 10 LATACH
MSWiA: już nie apelujcie, zapłacimy za stratę oka
 
MSWiA ugięło się w sprawie postrzelonego 10 lat temu fotoreportera Roberta Sobkowicza. Po apelu jego kolegów z branży Grzegorz Schetyna zdecydował, że ministerstwo nie będzie wnosiło o kasację wyroku. Sąd Apelacyjny uznał w grudniu, że za postrzelenie fotoreportera podczas jednej z demonstracji odpowiada policja. - Zakończymy tę sprawę. Nie trzeba do nas już apelować - tłumaczy nam rzecznik MSWiA Wioletta Paprocka.

Dziesięć lat temu Robert Sobkowicz został postrzelony kulą z broni gładkolufowej przez policję na demonstracji pracowników radomskiego "Łucznika". Stracił wtedy prawe oko. W jego obronie koledzy z branży stawali wiele razy. Zakładali koszulki z napisem-przestrogą dla rządu, że "mają na niego oko", a kilka tygodni temu Zarząd Sekcji Branżowej Fotografów wystosował apel (podpisało się pod nim ponad 300 fotoreporterów) do szefa MSWiA Grzegorza Schetyny, by jego urzędnicy w końcu przestali rzucać kłody pod nogi Sobkowiczowi.

Już nie trzeba apelować. Kilka tygodni temu minister Grzegorz Schetyna zdecydował, że ministerstwo będzie rekomendowało Prokuratorii Generalnej nie składanie wniosku o kasację. Taka też będzie decyzja.     
Wioletta Paprocka, rzecznik MSWiA


- Sąd okręgowy uznał winę policji i obciążył ją odpowiedzialnością za to zajście. Urzędnicy Pana ministerstwa wnieśli jednak odwołanie do Sądu Apelacyjnego, którą to apelację sąd odrzucił uznając za bezzasadną. Z informacji jakie posiadamy wynika, że MSWiA po raz kolejny stara się przeciągać sprawę i planuje wnieść do Sądu Najwyższego pozew o kasację wyroku. Tą drogą zwracamy się do Pana Ministra o pomoc w zakończeniu prawniczych przepychanek. (...) Po dziesięciu latach pora, by ministerstwo z godnością i szacunkiem wycofało się z przegranej sprawy - napisano w liście.

MSWiA: Kasacji nie będzie

Podczas czwartkowej gali Grand Press Photo jeden z laureatów Wojciech Grzędziński odczytał apel. - Do nas nie trzeba apelować - usłyszeliśmy od rzecznik ministerstwa spraw wewnętrznych Wioletty Paprockiej gdy zadzwoniliśmy z pytaniem, co zamierza w sprawie Sobkowicza zrobić ministerstwo.

Apel nie jest potrzebny, bo po tym jak minister Grzegorz Schetyna dowiedział się o problemie, postanowił skończyć to, co nie udało się jego poprzednikom. - Kilka tygodni temu minister zdecydował, że ministerstwo będzie rekomendowało Prokuratorii Generalnej (to ona mogła wnieść o kasację) nie składanie wniosku o kasację. Taka też będzie decyzja - zaznaczyła w rozmowie z tvn24.pl Paprocka.

Sobkowicz: To dla mnie krok milowy

Wcześniej nie było żadnych szans na jakiekolwiek porozumienie, a chcieliśmy ugody. Od Kancelarii Premiera (Jerzego Buzka) dostałem tylko obiektyw i zapłacono za moją hospitalizację we Włoszech. Trzy operacje jakie tam przeszedłem były jednak prezentem od Włochów, bo bardziej przejęli się sprawą.     
Robert Sobkowicz, poszkodowany fotoreporter

O decyzji ministra nic nie wiedzieli ani fotoreporterzy, ani sam Sobkowicz. - Jestem bardzo zadowolony. To milowy krok żeby w końcu ta sprawa się skończyła - powiedział nam, gdy poinformowaliśmy go o planach ministerstwa.

Zdziwienia nie kryje też Wojciech Grzędziński: - Decyzja o odczytaniu tego apelu na gali była spontaniczna. Jeśli jego pojawienie się wpłynęło na decyzję ministra, to mogę się tylko cieszyć. Bardzo dobrze, że Grzegorz Schetyna w końcu postanowił zrobić to, co nie udało się jego poprzednikom. Ta decyzja powinna być podjęta wiele lat temu. Minister pokazał klasę - chwali Schetynę.

- Wcześniej nie było żadnych szans na jakiekolwiek porozumienie, a chcieliśmy ugody. Od Kancelarii Premiera (Jerzego Buzka) dostałem tylko obiektyw i zapłacono za moją hospitalizację we Włoszech. Trzy operacje jakie tam przeszedłem były jednak prezentem od Włochów, bo bardziej przejęli się sprawą - dodaje Sobkowicz.

To nie koniec jego walki. Winny został określony, ale teraz sprawa wraca z Sądu Apelacyjnego do sądu niższej instancji, by ten zdecydował o wysokości odszkodowania. Jak się dowiedzieliśmy, terminu rozprawy jeszcze nie wyznaczono. W Komendzie Stołecznej Policji (która ewentualne odszkodowanie będzie musiała wypłacić) usłyszeliśmy jednak, że jest wola, by KSP postąpiła tak, jak ministerstwo, czyli przestała walczyć o przegraną sprawę.

Łukasz Orłowski/tr
tytul_szukaj
tytul_zegar
05:22:10
tytul_kalendarz
Marzec 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031   
tytul_zwiazek
mapka
tytul_zwiazek
galeria
tytul_zwiazek
Czy w Policji powinny powstać inne związki?
Tak
Nie
Minister chce mieć swoje zwiazki
dzielnik


ZW NSZZ P - Zarząd Główny NSZZ P na ostrzu noża stawia sprawę dotyczącą losów nowelizacji przepisów w sprawie absencji chorobowej funkcjonariuszy.W przypadku niespełnienia tego żądania Zarząd Główny NSZZ P podejmie akcję protestacyjną!!!